W ręku – Yanko

Dzisiaj krótki fotograficzny wpis – czyli „W ręku” z Yanko.

W zeszłym miesiącu, kiedy dogrywaliśmy temat Wielkiej Impregnacji – imprezy integracyjnej Stowarzyszenia BWB – moją rolą było m.in. przygotowanie zdjęcia na plakat reklamujący naszą imprezę. Założenie było takie, że na zdjęciu będą… buty.  Prezes BWB podrzucił mi do zdjęć parę zdobionych oksfordów Yanko, marki która jest dystrybuowana od niedawna przez naszych kolegów i partnerów ze stowarzyszenia – dzięki czemu na impregnacji można było zobaczyć paletę butów marki, a nawet pobawić się w patynowanie wersji Sauté modelu który miałem w domu przez kilka tygodni.

Yanko to znana butofilom marka pochodząca z zagłębia „butowego” Hiszpanii – miasta Inca na wyspie Majorka, skąd pochodzi między innymi słynna Carmina oraz budżetowy Meermin. Firma została ostatnio reaktywowana i obecnie ilość modeli nie jest oszałamiająca, ale kolekcja jest przemyślana.

W ofercie Yanko są dwie pary brązowych oksfordów – wersja z nakładanym noskiem (cap toe) oraz wingtip – i właśnie tę  wersję prezentuję. But jest z pełnym zdobieniem, czyli sporą dozą nieformalnej elegancji.

Skóra sprawia bardzo dobre wrażenie, wykończenie cholewki również, choć poprawiłbym kilka niuansów przy łączeniu cholewki z pasem,  w okolicach obcasa – widoczne po dokładnym przyjrzeniu się, na zdjęciach tego nie uświadczycie.

To co najbardziej podoba mi się w tych butach to bardzo smukłe kopyto. But jest bardzo ładnie wytaliowany, zbliża się pod tym względem do moich Alfred Sargent Hadleigh. Buty są na kopycie Yanko 961 – charakteryzuje się ono prócz smukłości, lekko kwadratowym czubkiem.

Patrząc od spodu widać zamknięty kanał szycia (spotykany w butach z wyższej półki z którymi Yanko ma konkurować) i bardzo ładne wyprofilowany glanek, aż się chce go pomacać :)

Kształt o którym piszę najlepiej widać na tym zdjęciu, moje buty od Tadeusza Januszkiewicza posiadają podobny profil, który uwielbiam:

But jest smukły, widać opływowy czubek, zupełne przeciwieństwo szkoły Budapesterów Vassa:

Kształt medalionu na czubku buta kojarzy mi się, z jednym, ciekawe czy zgadniecie (o odpowiedzi proszę w komentarzach!), z czym???

Jeśli chodzi o komfort noszenia, to oczywiście się nie wypowiem, bo buty były tylko rekwizytem, ale niebawem zamierzam przetestować dokładniej jeden z modeli Yanko i wtedy zobaczymy jak się sprawują.

Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądają patynowane Yanko zobaczcie koniecznie relacje z Wielkiej Impregnacji:

U Tomka Milera – http://milerszyje.pl/wielka-impregnacja.html

U Secondhand Dandy’ego – http://secondhand-dandy.blogspot.com/2013/03/wielka-impregnacja-relacja-z-imprezy.html

Dystrybutorem Yanko jest Patine.pl – http://patine.pl/

***

P.S. – prawidła nie należą do zestawu

Ten wpis został opublikowany w kategorii Buty i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „W ręku – Yanko

  1. grzesiek pisze:

    Kształt medalionu może się kojarzyć z logotypem Dodge’a lub jedną z ilustracji podręcznika do biologii.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>